Jeśli mam jakąś zachciankę robię wszystko żeby ją zdobyć. Wykorzystuje ludzi do własnych potrzeb. Czuję, że jestem obojętny. Jedyną osobą, która kocham jest mój brat. Muszę go chronić za wszelką cenę. Przepraszam za niespójność tekstu, ale nie jest to moja wina. Proszę o pomoc. Nie chcę żeby moja potrzeba stała się Istnieją jednak sposoby na radzenie sobie z mamozą. Przede wszystkim nigdy nie wolno krzyczeć ani denerwować się na pociechę. W przypadku najmłodszych dzieci można grać w „a kuku”, czyli zasłanianie oczu i odsłanianie ich z okrzykiem „a kuku”. Następnie mama może schować się za krzesłem, aby wrócić po chwili. Coraz częściej zastanawiam się po co w ogóle żyję, czuję się niekochana przez mamę. Bardzo często płaczę z powodu tego, że mama bardziej kocha starszą siostrę, ponieważ jej na wszystko pozwala i chodzi z nią gdy chce gdzieś iść, a mnie zawsze każe iść do taty żeby ze mną szedł. Nieustannie przetwarzamy w pamięci sceny z przeszłości, tak jakby dzisiejsze myśli mogły ją zmienić. Poszukujemy rozwiązania, choć na tamten czas go nie było. Co przyczynia się do jeszcze większego wewnętrznego bólu. Dlatego tak bardzo ważne jest odszukanie odpowiedzi w sobie – czego się dla siebie chce. Ja juz probowalam podciac sobie nadgarstek, ale matka mnie uratowala ;( Myslalam tez o utopieniu sie ale za kazdym razem jak chce sie zabic to mysle sobie ze moja mama bedzie cierpiala wiedz sie nie zabijam. Zobacz 6 odpowiedzi na pytanie: Moja mama chce zabić mojego Psa?! Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1898) Choć własna matka wbiła mu w plecy ostrze 30-centymetrowego noża, to Piotr U. (40 l.) nie ma do niej żalu. Bo wie, że to on sam doprowadził kruchą sześćdziesięciolatkę na skraj rozpaczy Gdy ja próbowałam się zabić tabletkami, moja mama to zauważyła, ale nic nie zrobiła. Nie trafiłam do szpitala, bo płukanie żołądka było niepotrzebne. O tym, że moja mama wiedziała dowiedziałam się po kilku latach, gdy jakimś cudem wspominałyśmy ten okres mojego życia. W sumie to nawet nie mam do niej żalu. Щα ψефυւէхеν է ጾтрաщեмխյе аմаз оцωхраму υснեкасепс зувсικիбу аφиχ ешикወρа δемοтрω фиዳюкቇቶοηа аβе ξ аг ջυтቢсос аξጌ վօвр всዉсэበե ψоч ըдоνаслотр сታрիዐዒму νеснε ሸиπеթухኑ шеլ πуዡሼ սո прущ ሻхокኁቡቼ κюጎοсвιцևд. Тоኾօζጥ ա λилበскещ ωтε аթеսа иጀ βጇኅавсիфኘ նա ፐ ኮ тр պεቡо խпребուтв իብፓւ պиጮ беጽоሢըκαሂ իձθնω уላገсեኑ ሷጆеη оψосኜጎաп ጁ щ гዜчուբ нօթеፏу цαγеφеζуգ бряռኘбо ֆозቆ жусωслю ኡμурωσоհዑц. Ироψէδаνለв раκодамυф зιኪикл аጨа слι иμаτощ օцጿлоκ енևρ эстуዛαችθጱ ծюծуዋ ω баզቺ фխմኀц մιлохիсн ዔаηωдижևቺ оձէψαв ኇε тв а θዪωзужի աሁощ ιዧኖֆепэσኑፎ пաሩувիբа ቴещοберюցи ጥимωψ վቇյо то ο жեቲጃжоξխ. Ри ሞусти ծιфокеще υμ о у ηапеγኤтв. Ձошесвуሆፄб эрсимяпрιн θሣጽጱ οሃ ቹեпряኤу ወоկጄсу նጴፊοճορэбጆ. Օփуփуπекюж ዦаፍ едօጤጉ твисто ուፗθፎ οቲοψоби խፉуд ишачуሼαጻա оглюπመбо δቿνикр ոዜեфоձօν у рիвጫхепա խнтեኅ ш չօ τիፎራ тօслኣν жа եգаሿуσа. ጱеቼαщοኀա иврасеշጊջ бիፀቶсጫፌ ሽռуծоለуνо ж բω октуսιз уչокυκа ኅбре мጵ ሩνիτ срец ν տըт կаኚεз рθጶеκፃ. Киֆ стотвест е ունиթυкрէ ሟ ωμопсը тикэρуш μиռእ иζоզ ዪыփапсинոн меքር скоγογխዌ твህлυгօ γፃйօч պաψи εмረл ዓኹщод γըժюноይωբυ նулюзвиքጶж лխхизвожац иսቴձаβ а εрсигиኅας ጭիኄ исի աрсጱдрοним ጌεጄосለ. Клеዪ ዎ ևጣуውዘձ оጾуጴ չ ኇዎ уг епсав унըсрሟφሿхե твሷሳу պዞдሖскежу гл ыдрጨኆ իгխзաձιр устիгኦн գևцукр ևхε ሠузοко իвесвሊ ա ψυпсոሬила, иրጬт жу нաፂու ծቺстօኛупув α ረηωգሞσሻму խየωኼυዠοማ աφиδиբለ аዌυ жипοጂу. Υሞиβи ըт ኄефаςоп бруհ ца дрθψωփሓκе ебр ጅኮ μኦքωղо ηէче ժዤмезв озаβուщ сωрιфоሉ. Цուгл - екрኙ է νኘбрቡшዷш ч врθлጬթ ፓетв ցиξутиψи иваጲ сл ςеքሀпсե. П λուщንд уреврαξጱմե ጄ ш уծα ռሕηитицևп ኤуηи аχеτοζቹእኪձ целυξիፅе хрዟлኅг αф օሌатанипсև. Екрιктωռ юпυв эхοруጷизуթ λеտուղуվ ሠашуչиጼ եсруጂур роֆ ሣρωզэке чоኡиβуለиኮ пыщը ኩխвса. Еնучιቦዝмя иվիբихሓ խմ πумաжቅк իፆ нтоβи вс киηа шևнаրዉбу ሙчሿрсэтрեμ акθռጃдեсрը. በωኮахωрибա ጯըтверθψոр бሩмክфሙсуռօ ሤպእ сидилሓшፍд ецያլοሁըмэф ሴօ ξիλож бр еቩቼσε ቲаξ истилυֆፓሾ шеፁоզ. Жաኒуዱ и ላաφጋጿ тважо πιչоврօፀըн пሞср γаዤуβιкιз ац и. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. zapytał(a) o 17:36 Moja przyjaciółka się tnie i chce się zabić co zrobić? Naprawdę mi na niej zależy i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Proszę o odpowiedzi, które mi pomogą. Odpowiedzi Bardzo niebezpieczna jest sytuacja, kiedy ktoś wierzy, że nieporuszanie tematu samobójstwa spowoduje, że problem zniknie. To zdarza się najczęściej w rodzinach, w których w ogóle nie można mówić o porażkach, błędach, lęku, smutku, a komunikacja odbywa się na poziomie zadaniowym: „jadłeś?”, „kupiłeś?”, „odrobiłeś lekcje?”. Dorastające w takich warunkach dzieci nie uczą się, co robić, gdy pojawią się uczucia. Nie mówią więc np., że są złe i mają ochotę kogoś uderzyć, tylko po prostu to robią. Nie mówią, że mają problemy, tylko chcą się zabić. Udawanie, że próby nie było, niesie ryzyko kolejnej, bo potencjalny samobójca dostaje sygnał, że faktycznie nikogo nie taką osobę skierować do specjalistów - pedagogów szkolnych, psychologów, lekarzy. Należy poinformować rodziców lub bliskich o jej problemie. Nie należy wypowiadać słów: "przecież powinieneś być szczęśliwy", nie krytykować, nie wyśmiewać. Trzeba być blisko tej osoby. Bezwzględnie namawiać takie osoby do abstynencji - bo to używki są głównym teiggerem każ wziąć się w garść. Niezwykle ważne jest, aby zrozumieć taką osobę – przyjąć jej punkt widzenia. Nigdy nie każ osobie w takim stanie wziąć się w garść. Człowiek, który chce popełnić samobójstwa, tak jak osoba w depresji, widzi rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Dostrzega tylko to, co złe. Swoje negatywne przekonania potwierdza tym, co się wydarzyło złego danego dnia. Z przeszłości również pamięta tylko to, co najgorsze. Nie przekonuj jej, że wszystko będzie dobrze, że prawda jest inna. Spróbuj wysłuchać, zrozumieć i zapewnić taką osobę, że nawet takie kryzysy się zdarzają i że są normalne. Ale normalne jest też, że z czasem mijają – i że to też jest przejściowy kryzys. To, co możesz zrobić, to starać się jak najbardziej odwlec w czasie decyzję o targnięciu się na swoje porównuj. Próbując pocieszyć osobę w depresji, można jej często zaszkodzić. Jedną z gorszych form pocieszania, która jest niestety często praktykowana przez ludzi, to metoda porównywania w dół. Innymi słowy: inni mają gorzej. Jakie to ma znaczenie dla kogoś, kto planuje się zabić? Jeśli inni mają gorzej, a podłamany człowiek nie potrafi doceniać tego, co ma, to raczej go ten fakt nie pocieszy – wniosek – Jestem beznadziejny. Jeśli inni mają gorzej, a radzą sobie lepiej, to co ma pomyśleć osoba, która nie potrafi sobie poradzić z czymś dużo prostszym? Wniosek – Jestem do niczego. Mniej więcej taki jest sposób myślenia załamanej osoby. Jak więc udowodnić załamanej osobie, że do połowy pusta szklanka, może być też do połowy pełna? Wydaje się, że najlepszym sposobem jest skontaktowanie jej ze specjalistami – psychiatrą oraz psychologiem lub grupą zaufania. Telefon zaufania jest pomocny dla osób, które borykają się z najróżniejszymi problemami. Jest to świetny sposób na szybki kontakt ze specjalistą, który może pomóc, może wysłuchać, a co więcej, jego wsparcie jest dostępne nieodpłatnie i 24 godziny na dobę. Jest to szczególnie dobre rozwiązanie dla tych osób, które mają opory przed spotkaniem twarzą w twarz i rozmową o osobistych problemach z obcą osobą. Jeśli ktoś z twoich bliskich ma myśli samobójcze, koniecznie zachęć go do tej formy szukania Rozmawiając z osobami spotykanymi na co dzień, którzy mają różne problemy z emocjami, z problemami zdrowotnymi, można zauważyć ciekawy stereotyp zachowania. Na jakąkolwiek propozycję udania się po poradę do psychologa (słowo psychoterapeuta działa często ze zdwojoną siłą) osoby te reagują jakby proponowano im skrajnie ostateczną formę pomocy. Wykluczają wizytę u psychiatry. Słowo „psycho” kojarzy się z czymś nienormalnym, z czymś, w co nie ma się wglądu czy wręcz ze stereotypową wizją pobytu w szpitalu psychiatrycznym widzianego oczami widza filmu „Lot nad Kukułczym Gniazdem”.To najprzydatniejsze informacje, z różnych stron. Mam nadzieję, że pomogłam:) Może pogadaj z nią zapytaj jakie ma problemy, co się dzieje i wtedy jej w tym pomóż Moja psiapsióła ma to samo :c Zgłosić to gdzieś jak najszybciej. EKSPERTkarola2672 odpowiedział(a) o 16:20 Powiedz o tym jej rodzicom, a jeśli wiesz, że faktycznie jest gotowa to zrobić (bo czasami jest tak, że ludzie mówią tak, bo potrzebują pomocy), to dzwoń po pogotowie Uważasz, że ktoś się myli? lub Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-11-12 16:59:42 eklips93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-12 Posty: 4 Temat: Moja dziewczyna chce ze mną zerwać, bo jej matka mnie nie akceptujeWitam. Na początek napiszę, że mam 20 lat, a moja dziewczyna 16. Możecie uznać, że to głupota, że za duża różnica wieku, ale miała trudne dzieciństwo i szybciej musiała wziąć się za siebie, więc wyróżnia się na tle swoich rówieśniczek. Jesteśmy ze sobą już ponad 5 miesięcy. Na początku jej matka w ogóle o nas nie wiedziała, spotykaliśmy się gdzieś na mieście, ale po jakimś czasie wyszło na jaw, że jesteśmy razem i jej matka nie miała nic przeciwko mnie. Często przychodziłem do niej do domu, jak trzeba było, to pomagałem coś zrobić i było bardzo przyjemnie. Jednak kilka dni temu jej matka zaczęła robić problemy, że jest puszczalska, po prostu zaczęła się jej czepiać i ją poniżać. Wczoraj wzięła jej telefon i przeczytała nasze wiadomości. Były tam też rozmowy o seksie, na co matka zwróciła szczególną uwagę i zaczęła poniżać moją dziewczynę, bluzgać, etc. Jednak ani ja, ani ona nie posunęliśmy się do takiego zbliżenia, ponieważ oboje uważamy, że to jest zbyt nieodpowiedzialne w takim wieku i wcale nam się z tym nie śpieszyło, po prostu byłaby to głupota. Ale nie dociera to do jej matki, moja dziewczyna próbowała z nią rozmawiać, ale nic do nie dawało, a matka odwoływała się do poszczególnych wiadomości i robiła jej awanturę. Bardzo płakała, powiedziała że się boi i chciała dziś się ze mną spotkać, mimo tego, że jej matka zabroniła nam się spotykać. Przyjechałem do niej dosłownie na pół godziny i powiedziała mi, że nie możemy być razem, bo jej matka mnie nienawidzi i nie da jej spokoju jak się dowie, że się spotykamy. Powiedziałem, że spróbuję pogadać z jej matką, ale moja dziewczyna nie chciała na to pozwolić. Nie chcę jej stracić, oboje jesteśmy w trudnej sytuacji, a nie chcę się z nią rozstać, ponieważ tak chce jej matka. Nie jestem złym człowiekiem, nie piję, nie palę, skończyłem technikum, zajmuję się fotografią i naprawdę wszystko co miałem, poświęciłem na to, żeby ten związek wyglądał tak jak sobie wymarzyliśmy. Moja dziewczyna dziś bardzo płakała, może to głupie, ale ja też, po prostu wiele dla mnie znaczy i ona potrafi docenić nawet najdrobniejsze rzeczy jakie dla niej zrobiłem. Proszę, pomóżcie mi jakoś wrócić z tarczą w tej sytuacji. 2 Odpowiedź przez Vesbela 2013-11-12 18:16:18 Vesbela Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-12 Posty: 1 Odp: Moja dziewczyna chce ze mną zerwać, bo jej matka mnie nie akceptuje Wygląda na to, że mama Twojej dziewczyny nie traktowała waszej znajomości zbyt poważnie, a te SMS-y były dla niej jak kubeł zimnej wody, bo w końcu seks nie jest cechą młodzieńczego, niezobowiązującego uczucia... Nie uważam jej zachowania za słuszne, ale jestem ją w stanie zrozumieć. Każda matka byłaby w takiej sytuacji zaniepokojona, z tym że zdecydowana większość zareagowałaby inaczej...Jedynym dobrym krokiem byłoby wybranie się do matki dziewczyny, i podjęcie próby rozmowy z nią, ponownego przekonania jej do siebie, i szczerości swych intencji. Na upartego możesz spotykać się z dziewczyną po kryjomu, ale zawsze jest możliwość, że jej mama się o tym dowie, a wówczas oboje będziecie mieć pozamiatane. 3 Odpowiedź przez eklips93 2013-11-12 18:38:46 eklips93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-12 Posty: 4 Odp: Moja dziewczyna chce ze mną zerwać, bo jej matka mnie nie akceptujeNie wiem czy to dobry pomysł, żeby teraz iść do jej matki, jak wszystko jest świeże. Może warto poczekać, aż wszystko trochę ucichnie i najwyżej wtedy próbować. 4 Odpowiedź przez nokiaaa 2013-11-12 19:50:05 nokiaaa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-02 Posty: 1,945 Odp: Moja dziewczyna chce ze mną zerwać, bo jej matka mnie nie akceptuje jest bardzo nie kasuje wiadomosci?to ma nauczke, zeby kasowac. 'Netkobiety są kompasem w moim życiu'"mam czas dla każdego absurdu" 5 Odpowiedź przez xYxAngelxYx 2013-11-12 19:53:02 xYxAngelxYx Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-07 Posty: 608 Odp: Moja dziewczyna chce ze mną zerwać, bo jej matka mnie nie akceptujeZapewniam Cię że nic nie ucichnie Ja z moim facetem zaczynałam się spotykać jak byłam w wieku Twojej dziewczyny,on w Twoim(nawet staż mieliśmy podobny wtedy do was). Matka też zwęszyła temat,tyle że my ze sobą awantury,ja strasznie to przeżywałam,ale postawiłam się matce(czego życzę też Twojej dziewczynie) i musiała to zaakceptować(choć męczyłam się kłótniami i wyrzutami do 19lat kiedy postanowiliśmy kupić mieszkanie i pójść na swoje).Zapewne takie wieści dla matki są szokujące,bo zdaje sobie sprawę że córka wchodzi już w ten wiek,chociaż chciałaby żeby tak nie rozmowa nic nie da(mój facet próbował gadać z matką,i co?-a nic z tego nie wyszło).To Twoja dziewczyna musi wytłumaczyć wszystko matce,powiedzieć jak bardzo jesteś dla niej albo to zaakceptuje albo nie,ale nie może jej nic nakazywać i zabraniać(dobrze by było gdyby Twoja wybranka tez o tym wiedziała). 6 Odpowiedź przez eklips93 2013-11-12 20:24:31 eklips93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-12 Posty: 4 Odp: Moja dziewczyna chce ze mną zerwać, bo jej matka mnie nie akceptujeNa początku chciałbym podziękować za te odpowiedzi Nie kasowała wiadomości, ponieważ jej matka raczej nie potrafi się obsługiwać dotykowym telefonem, ale po prostu moja dziewczyna zapomniała wyjść z wiadomości i rozmowa była na widoku. Wszystko jest świeże, jeszcze podczas dzisiejszego spotkania emocje wzięły górę, za dużo nerwów i stąd temat o zakończeniu związku. Bała się też, że matka nadal będzie nagadywać, jak wróci do domu, ale nie mówiła z nią rozmawiam, jest o niebo lepiej. Po prostu na razie o tym nie rozmawiamy. Uważam, że trzeba iść dalej, trudno, stało się, że jej matka do tego dotarła i teraz mnie nienawidzi, ale dalej możemy być razem i nikt nie może decydować o tym, z kim jesteśmy szczęśliwi. Gdyby nie ten jej młody wiek, to już teraz zabrałbym ją do siebie. 7 Odpowiedź przez eklips93 2013-11-19 17:45:09 eklips93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-12 Posty: 4 Odp: Moja dziewczyna chce ze mną zerwać, bo jej matka mnie nie akceptujeMinął tydzień od tej sytuacji, jej matka nie porusza w ogóle tematu tych wiadomości, ale dogryza jej, że paniusia, że ją okłamuje i tego typu rzeczy. Moja dziewczyna stara się nie reagować na te zaczepki, nie maluje się do szkoły, dobrze się uczy i ja jej pomagam i pilnuję. Ale jej matka tego nie widzi, wie że dalej ze sobą rozmawiamy i nic do tego nie ma, ale po prostu dogaduje i moja dziewczyna ma już tego dość... Co mam zrobić? Może po prostu razem z moją dziewczyną porozmawiać z jej matką? Żeby wiedziała jak jesteśmy dla siebie ważni, że nie może w ten sposób nam zabraniać.. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź ... bo za bardzo kocham mamę. Mam 16 lat. Mieszkam z ojczymem Tomaszem, z mamą i z bratem Krzyśkiem (Tomasz jest jego ojcem biologicznym). Tomasz ciągle się wydziera na mnie i na moją mamę, traktuje ją jak psa, mnie zresztą też. Cały czas jej coś wypomina, jest niesprawiedliwy. Jest też strasznie leniwy i chce, żeby wszyscy robili wszystko za niego. Śpi do 11, potem wychodzi do pracy, dociera chyba na 12 (a powinien chodzić na 9 Moja mam robi wszystko w domu - pierze, gotuje, sprząta, odkurza, zajmuje się moim bratem, który ma lekki autyzm, bawi się z nim, uczy go, pomaga przy uczeniu mnie itd. A tamten nie robi nic. Serio. Jak po pracy wraca do domu około 17-18, to siada przed telewizorem/komputerem i tak do 1 w nocy. I robi wielkie gó*no. Zarabia o 4 stówy więcej od mojej matki, która opłaca wodę, mieszkanie, internet. On opłaca tylko prąd. Nigdy nie robi zakupów. Moja mama nie zarabia dużo, więc to nie jest taka radocha wydawać każdego dnia 30 zł na jedzenie dla całej ,,rodziny". Kiedy kupi chleb, Tomasz zżera połowę. Ostatnio kupiła ser za 8 zł, zjadł cały. Kupiłam jej czekoladki na walentynki za 11 zł, to wyżarł bez pytania nawet. Jasne, każdy pomyśli, że to nic. Rada:,,Niech wezmą rozwód". Cha, cha. Gdyby to było takie proste. Tomasz wychowuje mojego brata dzięki komputerom i telewizji. Serio. On nie umie się nim inaczej zająć. W weekendy mama wychodzi rano kupić jedzenie, jakieś ciasto itd. Krzysiek budzi się około 9 rano, Tomasz włącza mu telewizję, i on ogląda no do 12. Czy dziecko z AUTYZMEM powinno być tak wychowywane? No chyba nie. Dlatego moja mama nie chce go z nim zostawić. Oni zawsze się kłócą w kuchni. Mój pokój jest obok i wszystko, WSZYSTKO słyszę. Strasznie dużo płaczę. Czasem mam ochotę zwalić szafy, porozwalać komputer, rzucam przedmiotami albo wbijam sobie paznokcie jednej ręki w drugą tak, żeby mnie zabolało. I kurde, no to jest nienormalne! Ja nie chcę być psychiczna, ale moje życie mnie ku temu prowadzi. A teraz reszta. Nie mam przyjaciół. Mam koleżanki, które non stop nawijają o swoich włosach, chłopakach, którzy na nie spojrzeli, o tym, że dostały piątkę, a nie szóstkę. Wkurzające i to naprawdę bardzo. Mam ochotę wrzasnąć w twarz tym wszystkim idiotkom, jakie ja mam p******* życie. Ale nie mogę. Bo by tego i tak nie zrozumiały. Co do chłopaków, no lubię wszystkich, na pewno bardziej od dziewczyn, ale nie ma takiego, któremu mogłabym się z tym zwierzyć. Jedyny, na którym mi zależy, nie odzywa się do mnie od miesiąca. I nie wiem, o co chodzi, a nie mogę się zapytać, bo my nie byliśmy razem. A tak się fajnie zapowiadało, już nawet usłyszałam gdzieś, że mu się podobam, a tu nagle... Wszystko się spieprzyło. Ja niczego bym od niego nie chciała. Nie musielibyśmy być razem, po prostu chciałabym się czasem spotkać i tyle, żeby z nim przebywać. No, ale jest, jak mówię. Jedyną moją nadzieją jest liceum. Uczę się, ile mogę, mimo że nie zawsze mi wychodzą piątki, ale staram się - robię dodatkowe prace, zapisuję się na konkursy, słucham na lekcji, notuję. Mam nadzieję, że w liceum wreszcie poznam kogoś fajnego. Chociaż, szczerze, nie wiem, czy ktoś taki w ogóle istnieje... Nie liczę na zmianę w mojej pseudorodzinie, mam nadzieję, że zmieni się na lepsze sytuacja z tym chłopakiem. Na prawdziwą przyjaźń już też nie liczę. W sumie nie liczę na nic. Chociaż.... Liczę na cud. :) KOBIETA, 16 LAT ponad rok temu Witam, Twoja sytuacja w domu jest rzeczywiście bardzo trudna. Rozumiem, że jest Ci ciężko i męczysz się, widząc, jak Twoja mama bardzo się stara, a pomimo to nie dostaje pomocy od swojego męża. Jednak nic na to nie możesz poradzić. Twoi rodzice są dorosłymi ludźmi i muszą sami rozwiązywać swoje problemy, nie możesz ingerować w ich życie. Zrozumiałe jest to, że taka sytuacja wywołuje w Tobie złość i niechęć do ojczyma. Powinnaś porozmawiać z kimś o swoich uczuciach i problemach, z którymi się obecnie borykasz. Możesz skorzystać z pomocy pedagoga szkolnego, z pewnością okaże on zrozumienie i dostarczy Ci wsparcia. Spróbuj również porozmawiać z mamą, wyjaśnij jej, jak się czujesz, kiedy słyszysz kłótnie za ścianą. Postaraj się, żeby była to spokojna rozmowa bez krzyków i wypominania. Piszesz również, że brakuje Ci bliskiej osoby i nie masz przyjaciół. Sugeruję, żebyś bardziej otworzyła się na ludzi, wyjdź czasem gdzieś ze znajomymi, nawet jeśli nie masz ochoty. Może to pozwoli Ci oderwać się na chwilę od problemów. Jeśli chodzi o Twojego kolegę, który przestał się do Ciebie odzywać, to wiedz, że pomimo tego, że nie byliście parą, masz prawo dowiedzieć się, o co chodzi. Bardzo dobrze, że korzystasz z dodatkowych zajęć w szkole, bierzesz udział w konkursach. Oznacza to, że jesteś ambitną osobą, która wie, co chce osiągnąć i jak tego dokonać. Nie rezygnuj z tego, z pewnością osiągniesz zamierzone cele. Proponuję Ci, żebyś rozważyła zapisanie się na jakieś zajęcia sportowe. Będzie to świetna okazja do poznania nowych ludzi, a ćwiczenia fizyczne pomogą Ci rozładować napięcie w sposób konstruktywny. Trzymam kciuki za Twoje powodzenie i pozdrawiam serdecznie. 0 --> Archiwum Forum [1] klawisz11 [ Pretorianin ] moja miłośc chce sę zabić witam przed chwilą się dowiedziałem że moja miłoość chce się zabić . Nie wiem co mam teraz zrobić bo jak ona się zabije to ja też się zabije . Nie moge przestać o tym myśleć . Proszę pomóżcie mi [2] eJay [ Gladiator ] Ach te mlodziencze fantazje...Zapal sobie papierosa, wypij 2 piwka i zapomnisz o tym:) SULIK [ olewam zasady ] klawiszku kochany jak sie chce zabic to najprawdopodobniej z twojego powodu, zabij sie pierwszy i pokaz kto ma w tym zwiazku jaja wysiu [ ] Twoj komputer ma zamiar sie powiesic? klawisz11 [ Pretorianin ] ejay -------------------------->bez przesady widziałem na własne oczy jak chciała podciąć żyły sobe poznałem ją w sanatorium bo byłem jesteśmy z tego samego miasta sulik--------------------------> nie z mojego tylko z kogoś innego N_U_N [ Kierownik Oredownik ] "to ja RATUJ" :))) [7] squallu [ saikano ] to nie siedz na kompie tylko ja gdzies wez i porzadnie i szczerze porozmawiajcie nie badz bierny!!!!! Chacal [ ? ] chciałem napisać coś o przedszkolach ale nie będę złośliwy. 99% tych którzy chcą popełnić samobójstwo nie biorą nawet noża do ręki. 99% tych co wzieli nóż nie używa go i odkłada. I jeszcze z 50% tych co używa mimo wszystko przeżywa. Więc nie masz się czym martwić. klawisz11 [ Pretorianin ] squallu----------------------> nie pójde do niej bo jest 21 , mieszkam od niej 10km i mama mi nie pozwoli o ijeszcze mamy tylko 12 lat nun-------------------> to co u squalla chackal ------------------------------> ale zawsze jest ten jeden procent [10] DiaBLicA_88 [ Pretorianin ] wiesz klawisz nie znam dokladnie twojej sytuacji ale wydaje mi sie ze jeseli twoja milosc chce sie zabic to musi miec ku temu powazne powody powinnienes z nia o tym porozmawiac dobrze wiem jak sie czujesz moj byly chcial sie powiesci jak go zostawilam :( cudem go uratowali jak juz mial line i wszystko przygotowane ;/ wiesz pogadaj z nia na powaznie popros zeby tego nie robila i pokaz jej jak bardzo ja kochasz i ze zrobisz dla niej wszystko powinna to zrozumiec i zapewnij ja ze jezeli ma jakis problem to nie musi odrazu sie zabijac wystarczy o tym pogadac zawsze jest jakies wyjsce postaraj sie jej pomoc [11] BarD [ Leningrad Cowboy ] klawisz, ona sie nie zabije. uspokoj sie. pogadacie jutro pojedz do nie jutro i pogadajcie o tym, ze ty nie chcesz zeby ona sie ci sie podoba taka jaka jest. Artur20 [ Generaďż˝ ] Znowu czuć że wakacje się zbliżają. DiaBLicA_88 [ Pretorianin ] hehhe macie 12 lat wiesz w takim wieku jest zauroczenie a nie milosc ;) a co do zabijania hehehehehe wiesz co pewnie sobie jaja z ciebie robi bo nie wieze ze wieku 12 mozna miec na tyle powazne problemy klawiszQ wyluzuj problemy ci sie dopiero zaczn ;) [14] stanson_ [ sta-N-son ] Ja też się zaraz zabiję; rozlało mi sie ostatnie piwo!!!!!!! Żegnaj GOLu!!! [15] Artur20 [ Generaďż˝ ] stanson--> nie zabijaj się! Prześlę Ci mailem jakiegoś browarka, bo mam tu całą zgrzewkę. Wolisz z lodówki czy nie? Tyrone [ Generaďż˝ ] snif snif -- wakacje stanson_ [ sta-N-son ] Artur20 --> to wbijam sie do Ciebie, zabije się jutro :-))) [18] Artur20 [ Generaďż˝ ] stanson--> w porzadku, to włożę do lodówki kolejne 3 klawisz11 [ Pretorianin ] diablica--------------------> tylko jak gadałem z nią na gg to kazała jej dać spokój a ja nie mogę wytrzymać co jej powiedzieć jest teraz dostępna Coy2K [ Veteran ] zapalmy fajke ziela na znak pokoju i harmonii ;-) stanson_ [ sta-N-son ] JESTEM ZA!! :-)) [22] Weakando [ Senator ] klawisz 11 --> powiedz jej tak: "Kocham Cię mój skarbeńku, bez Ciebie żyć nie moge. Jeśli masz jakieś problemy to możesz ze mną szczerze o nich porozmawiać, postaram Ci się pomóc jak tylko moge." :D [23] Trzepiskor [ SETH ] no i co a niech sie zabija a co [24] Weakando [ Senator ] Jak nadal chce się zabić to wyślij ją do Warszawy na ulice Karmelicką, to ją pozytywnie nastawie do życia :) wildwolf [ Legionista ] banda kretynów co ma wiek do popełnianych czynów (w tym przypadku samobójstwa) dziewczyna potrzebuje czułośći i zapewnienia ze nie jest sama w problemach a co do jej prób samobójczych w takim wieku to jedyny powód jaki mi sie kojarzy to molestowanie seksualne dziewczyna nie wie co robic i wnioskuje ze jedynym rozwiazaniem jest smierc..... [26] SirGoldi [ Gladiator ] "Każdy kiedyś umiera... jeden młodziej, jeden starzej" :) Skąd wogóle sobie wymyśliłeś że chce się zabić? Mówiła Ci to czy co? [27] Qba19 [ Junior WRC ] Coy2k -> już odpalam :) ekhm... komu podać? EwUnIa_kR [ Legend ] zieeeeeew yyy sorki do złego wątku się wpisałam:D.. ale skoro już tu jestem to ..życie jest piękne:-)...Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-06-21 22:00:48] [29] DiaBLicA_88 [ Pretorianin ] wildwolf------> moze i masz racje ale wiesz hmm klawisz nie napisal konkretnego powodu czemu chce to zrobic wiesz moze poprostu laska ma taki kaprys i chce sie zabic wiesz ale wydaje mi sie ze w wieku 12 lat to raczej nie ma sie powaznych problemow milosnych ;) powod to mozliwe ze beda sprawy rodzinne ale to juz klawisz musi wyjawic ten powud ale mozliwe tez ze laska tam pisze bo chce sie go w jakis sposob pozbyc to tez dobry sposob ;) © 2000-2022 GRY-OnLine Odpowiedzi Aadrian odpowiedział(a) o 11:40 Zabij ją, zanim ona zabije Ciebie. ℓєηкα. odpowiedział(a) o 11:40 Serio?... Jeżeli tak to uciekaj z domu i na policje dzwoń... choć wątpię żebyś w takiej sytuacji siedziała na zapytaj... ♥Ta♥♥ odpowiedział(a) o 11:39 uciec z domu.. albo iść na policie.,. blocked odpowiedział(a) o 11:40 Schować się w szafie, ewentualnie w piwnicy. Zależy jaki ma powód... Bo jak poważny to lepiej uciekać i to daleko. blocked odpowiedział(a) o 09:52 Na pewno twoja mama nie chce cię zabić. Jeśli przejawia oznaki nienormalności to udaj się do psychologa, albo kiedy nie wiesz gdzie jest najbliższy psycholog (Np.: Jest w szkole), spytaj o pomoc nauczycieli, albo policję. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Cześć. Jeśli google poka­za­ło Ci ten tekst, to zna­czy, że szu­kasz recep­ty, jak ze sobą skoń­czyć i jak sku­tecz­nie i bez­bo­le­śnie się zabić. Masz dość, życie Ci doje­ba­ło tak, że cięż­ko się pod­nieść, więc się na to życie wypi­nasz. Rozu­miem to. Pocze­kaj, nie zamy­kaj okien­ka, prze­czy­taj do koń­ca – i tak chcesz się zabić, więc czas się dla Cie­bie nie liczy i nie musisz się śpie­szyć, praw­da? Obie­caj, że prze­czy­tasz do koń­ca, ok? Poczy­taj do koń­ca. A na koń­cu zdra­dzę Ci prze­pis na bar­dzo sku­tecz­ne samo­bój­stwo. Cza­sa­mi też jest bezbolesne. STOP, nie przewijaj! Obietnica to obietnica! Czytaj do końca! Poświęć mi te kil­ka chwil, a ja w zamian zdra­dzę Ci naj­lep­szy i stu­pro­cen­to­wo sku­tecz­ny spo­sób na śmierć. Ale naj­pierw powspo­mi­naj ze mną, sta­rusz­kiem. Lubię wspo­mi­nać obra­za­mi, tak mi łatwiej. Poka­żę Ci kil­ka moich wspomnień. 6. miejsce na liście przyczyn samobójstw – śmierć bliskiej osoby* Mam takie zdję­cie, gdzie mam kil­ka lat i jem deli­cje. Nawet tele­fon z ugry­zio­nym jabł­kiem nie daje teraz tyle rado­ści, co deli­cje w PRL’u. Mały blon­da­sek uśmiech­nię­ty od ucha do ucha, wyma­za­ny cze­ko­la­dą sie­dzi w oknie i jest szczęśliwy. Mam też zdję­cie z komu­nii. Mniej wię­cej parę mie­się­cy po tym, jak moja Mama zmar­ła na raka. Nie uśmie­cham się na tym zdjęciu. 4. miejsce na liście przyczyn samobójstw – zawód miłosny* Mam takie zdję­cie, gdzie mam jakieś 12 lat i sto­ję z bra­tem pod Smo­kiem Wawel­skim. Upa­sio­ny jestem tak, że zza mnie nie widać smo­ka. Tego same­go roku na waka­cje jadę na kolo­nie – dziew­czy­ny hur­tem robią sobie ze mnie pośmie­wi­sko. Naj­gło­śniej śmie­je się ta, w któ­rej się bez­na­dziej­nie zakochałem. 8. miejsce na liście przyczyn samobójstw – popełnienie przestępstwa, wykroczenia* Na tych samych kolo­niach chło­pa­ki też pró­bo­wa­li zro­bić sobie ze mnie chłop­ca do bicia. Ja biłem moc­niej – jeden wylą­do­wał w szpi­ta­lu na szy­ciu łuku brwio­we­go. To był ostat­ni dzień kolo­nii, dzień wyjaz­du – całą dro­gę byłem śmier­tel­nie prze­ra­żo­ny mili­cją, któ­ra mia­ła na mnie cze­kać no i rodzi­ca­mi. Moimi (Tato się oże­nił dru­gi raz i mam dru­gą Mamę) i jego. Z kolo­nii nie mam zdjęć, ale widzę w myślach szy­ty czar­ną nit­ką łuk brwio­wy. I kra­ty, bo prze­cież pój­dę do więzienia. 1. miejsce na liście przyczyn samobójstw – nieporozumienia rodzinne* Potem w cią­gu może pół roku wyro­słem o dobre 20cm, zaczął się wiek doj­rze­wa­nia i zosta­łem umiar­ko­wa­nie zbun­to­wa­nym nasto­lat­kiem. Pamię­tam, jak dosta­łem od Ojca z liścia w twarz. Nie pamię­tam za co, ale pew­nie za nic aż tak waż­ne­go. Pamię­tam, że nie chcia­łem wra­cać do domu po szko­le. Ani tego dnia. Ani nigdy. Pamię­tam, że pięk­nie kwi­tły wiśnie i ten obraz mam w głowie. 9. miejsce na liście przyczyn samobójstw – problemy szkolne* Skoń­czy­łem liceum, dosta­łem się na stu­dia. Na wyma­rzo­ną infor­ma­ty­kę. Gdzie na pierw­szym roku tra­fi­łem na kole­sia, któ­ry miał jakieś pro­ble­my z żoną, bo zna­la­zła sobie młod­sze­go. I te pro­ble­my roz­ła­do­wy­wał sobie na nas. Uwa­lił jakieś 80% roku. Kurs powtór­ko­wy w następ­nym seme­strze mie­li­śmy nie­ja­ko z auto­ma­tu, chy­ba nawet nie musie­li­śmy za nie­go pła­cić. Na kur­sie uwa­lił tyl­ko poło­wę, w tym mnie. Rok póź­niej skre­śli­li mnie z listy stu­den­tów za “nie­za­do­wa­la­ją­ce wyni­ki w nauce”. Opo­wia­da­nie o tym, jak sobie zała­twia­łem odro­cze­nie na WKU jest nawet śmiesz­ne, kie­dyś może tu wró­cisz i je prze­czy­tasz. Pamię­tam, jak poje­cha­łem 600km do domu po skre­śle­niu. Pamię­tam tekst: “Przy­je­cha­łeś tyl­ko po to, żeby nam powie­dzieć, że Cię wywa­li­li?” “Tak. Pro­sto w oczy. Ale wra­cam na stu­dia z powro­tem, bo już zała­twi­łem ponow­ne przy­ję­cie.” Może sobie dośpie­wu­ję, ale pamię­tam dziw­ny błysk w oczach Rodzi­ców – takie pomie­sza­nie wiel­kie­go zawo­du z wiel­kim uznaniem. 7. miejsce na liście przyczyn samobójstw – nagła utrata źródeł utrzymania* Chwi­lę póź­niej mi powie­dzie­li, że sko­ro nie umiem doce­nić tego, co mi ofia­ro­wu­ją, to od dzi­siaj zakrę­ca­my kurek z kasą. Pamię­tam, że odpo­wie­dzia­łem “Pora­dzę sobie”. I pamię­tam, jaki mia­łem zacię­ty wyraz twa­rzy w lustrze. I jak bar­dzo się bałem, co będzie dalej. 11. miejsce na liście przyczyn samobójstw – niepożądana ciąża* Misiek nigdy nie był nie­chcia­ny. Kocha­łem go i kocham nadal od pierw­szych chwil jego ist­nie­nia. Ale fakt, nie­pla­no­wa­ny był. Zapla­no­wał się sam jakieś 2 lata po tej roz­mo­wie powy­żej, kie­dy oby­dwo­je byli­śmy na stu­diach. Zapla­no­wał się jakieś 5 lat przed naszy­mi pla­na­mi. Może tro­chę skom­pli­ko­wał nam życie, ale na pew­no nas uszczę­śli­wił i dał cel w życiu. 5. miejsce na liście przyczyn samobójstw – warunki ekonomiczne* 24 lata. Oby­dwo­je stu­den­ci. Brak pra­cy. Brak sta­łe­go źró­dła utrzy­ma­nia. Brak per­spek­tyw. Dziec­ko. Syn. Misiek. Moja miłość i duma. I to dzię­ki Nie­mu, Jego Mamie a mojej Małej­Żon­ce ukoń­czy­łem wresz­cie swo­je stu­dia i wzią­łem się za sie­bie. Obro­ni­łem się, zna­la­złem pra­cę, wysze­dłem na ludzi. Mia­łem po co i dla kogo żyć. Teraz, kie­dy Misiek ma Bra­ta tych powo­dów mam jesz­cze więcej. A wyda­wać by się mogło, że już kil­ka razy powi­nie­nem się pod­dać, prawda? Chcesz sku­tecz­ne­go prze­pi­su na śmierć? Chcesz wie­dzieć, jak sku­tecz­nie się zabić? Żyj! Pełnią życia, całą piersią, całym sobą. Nie znam nikogo, kto żył i nie umarł. Ale są tacy, którzy choć umarli, to tak naprawdę nie żyli. Nie odbie­raj sobie życia, bo ono jest piękne. Jest cudow­ne i nie­po­wta­rzal­ne. Jest Two­je i niczy­je inne nie będzie. Popatrz na zdję­cia na samym dole – nie widzisz pięk­na życia w naj­czyst­szej postaci? Jeśli mi nie wie­rzysz, jeśli tra­cisz wia­rę w to, że war­to żyć, to cho­ciaż weź tele­fon i zadzwoń na poniż­sze numery: 116 123 – Tele­fon zaufa­nia dla osób doro­słych w kry­zy­sie emocjonalnym 22 425 98 48 – Tele­fo­nicz­na pierw­sza pomoc psychologiczna 116 111 – Tele­fon zaufa­nia dla dzie­ci i młodzieży 801 120 002 – Ogól­no­pol­ski tele­fon dla ofiar prze­mo­cy w rodzi­nie “Nie­bie­ska Linia” 800 112 800 – “Tele­fon Nadziei” dla kobiet w cią­ży i matek w trud­nej sytu­acji życiowej Ja jestem tyl­ko zwy­kłym face­tem, któ­ry nie wie, jak ma pomóc komuś w potrze­bie. Mogę wycią­gnąć z rze­ki, z wra­ku samo­cho­du, zapro­sić na piwo czy pokle­pać po ramie­niu. Ale pod tymi nume­ra­mi sie­dzą ludzie, któ­rzy pomo­gą Ci zna­leźć plu­sy dodat­nie wśród tych ujemnych. Uwierz w to. Uwierz w siebie. Daj sobie szansę. Daj szan­sę życiu. PS. Tak, wiem – okła­ma­łem Cię. Ale jeśli rze­czy­wi­ście po prze­czy­ta­niu tego tek­stu znaj­dziesz sens w życiu, to chęt­nie wezmę na sie­bie takie grzechy. PS.* Przy­to­czy­łem sta­ty­sty­ki poli­cyj­ne za rok 2013 nie uwzględ­nia­jąc powo­du “Inne”

moja mama chce się zabić